Wycieczka do Muzeum Techniki i Motoryzacji w Otrębusach

                17 października uczniowie klas 2a i 2b, pod opieką wychowawców pp. A. Pietrzak i P. Widawskiego oraz p. dyr. D. Adamczewskiego udała się na wycieczkę do prywatnego Muzeum Techniki i Motoryzacji w Otrębusach pod Warszawą.

Korzystając ze wspaniałej pogody, swój pobyt zaczęliśmy od przejażdżki po okolicy. Nie była to jednak zwykła jazda autobusem, ale przejazd prawdziwym londyńskim „piętrusem”, który jak na kilkudziesięcioletni pojazd radził sobie całkiem dobrze. Dotarliśmy m.in. do siedziby Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze” oraz do dworku Jarosława i Anny Iwaszkiewiczów w Stawisku.

Park i muzeum w Stawisku były wspaniałym plenerem do pamiątkowej sesji zdjęciowej. Jak widać nasi uczniowie dość wnikliwie starali się poznać nasz środek transportu, a pani profesor Anna Pietrzak wczuła się w rolę kierowcy. Rola kierującego tak spodobała się wychowawczyni 2a, że spróbowała swych sił również jako woźnica zabytkowego taboru wojskowego.  Tylko prawdziwych koni w zaprzęgu brakło, co postanowili zrekompensować uczestnicy wycieczki.

Po przejażdżce na pokładzie zabytkowego „London bus”, rozpoczęliśmy zwiedzanie samego muzeum. Jest ono największą kolekcją różnego typu pojazdów i innego zabytkowego sprzętu w Polsce. Zbiory muzeum wielokrotnie służyły np. filmowcom, jako rekwizyty do filmów historycznych. W warsztatach firmy prowadzącej muzeum odrestaurowuje się nie tylko pojazdy będące później w zbiorach, ale również świadczy usługi dla kolekcjonerów starych pojazdów, wykonuje repliki, rekwizyty dla filmów, itp. Muzeum zbiera również stare egzemplarze sprzętu gospodarstwa domowego, meble, rowery, i inne eksponaty mogące świadczyć o przeszłości. Większość zgromadzonych pojazdów jest nie tylko zabytkami techniki, lecz ma również swoją własną historię wpisującą się w nasze dzieje. Jeździli nimi ludzie zapisani na kartach podręczników historii, znani artyści, lub też brały one udział w ważnych wydarzeniach historycznych.

Z najciekawszych eksponatów   należy wymienić:
- czołg T-34 wykorzystywany podczas kręcenia serialu „Czterej pancerni i pies”;
- replikę Stara 66, który pełnił rolę papamobile podczas pierwszej pielgrzymki  Jana Pawła II do Polski w 1979 roku (oryginał został na polecenie władz PRL zdemontowany i zniszczony). Eksponat z muzeum wykorzystano podczas kręcenia filmu o Janie Pawle II;
- samochody używane przez najwyższych urzędników państwowych zarówno w czasach PRL, jak i po 1989 roku. Są tam więc radzieckie limuzyny ZIS używane przez Bolesława Bieruta i Władysława Gomułkę, Chevrolet premiera Cyrankiewicza, opancerzone samochody wożące Edwarda Gierka i Wojciecha Jaruzelskiego oraz Lancia prezydenta Lecha Wałęsy i Volvo prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Mieliśmy możliwość podziwiania doskonale odrestaurowanego pojazdu JAG  z 1897 roku, kiedy samochód był po prostu „bryczką bez koni”, samochodów wojskowych służących w armiach USA, ZSRR, Polski i III Rzeszy. Miłośnicy motocykli z uznaniem podziwiali eksponaty z różnych epok, w szczególności legendarne polskie Sokoły 1000 z lat 30-tych XX wieku oraz wiele  okazów od okresu przedwojennego do lat 80-tych, np. polskiego Junaka, motocykle MZ, Iż, Jawa, WFM, WSK, skutery Osa, ciężkie motocykle wojskowe BMW i wzorowane na nich radzieckie M-72 oraz wiele, wiele innych.

W zbiorach nie brakuje pojazdów polskiej produkcji w szczególności Warszawy M-20, Syreny, Fiatów 125p i 126p, Mikrusa, Tarpana, przedwojennego Fiata 508 i innych. Wrażenie robią luksusowe limuzyny Rolls Royce, Daimler, Jaguar, amerykańskie krążowniki szos, zabytkowe egzemplarze Mercedesów, rzadki okaz Horcha, a również doskonale odrestaurowane samochody różnych marek liczące sobie często 70-80 lat.

Dla każdego miłośnika historii motoryzacji wizyta w muzeum to niesamowite przeżycie i możliwość kontaktu z techniką na różnych etapach jej rozwoju. Pozwala to prześledzić rozwój jaki dokonał się w produkcji samochodów i docenić piękno dawnych konstrukcji. Żyjąc w epoce masowej produkcji z łezką w oku patrzy się na auta „z duszą”, posiadające niespotykane dziś rozwiązania konstrukcyjne i niepowtarzalny charakter. Należy docenić zaangażowanie, wysiłek, a wręcz pasję jakie włożyli w restaurację zbiorów właściciele i pracownicy. Dało się to usłyszeć w słowach naszego przewodnika, pana Zbigniewa Mikiciuka (właściciela muzeum), który o każdym z eksponatów był w stanie opowiedzieć często niesamowitą historię. Szkoda, że muzeum ma dość skromne możliwości lokalowe, gdyż wielu ze zgromadzonych pojazdów nie można w pełni podziwiać z powodu braku miejsca na ich wyeksponowanie.

To były naprawdę miło i pożytecznie spędzone godziny.  Polecamy!